Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lipca 2017

Poczwórne matowe cienie do powiek MATTE EFFECTS od marki ADOS


Dawno nie było nic kolorowego, zatem w bardzo pochmurny i deszczowy dzień zapraszam na słów kilka o cieniach do powiek.  Przyznam szczerze, że mam swoją ulubioną paletkę cieni składającą się z 80 kolorów ale czasem lubię sięgnąć do czegoś całkiem nowego. Zazwyczaj oczy lubię by mi ładnie błyszczały i jak dotąd stroniłam od matowego wykończenia. 


Zacznę tradycyjnie od opakowania. ładne, białe i wygodne opakowanie może przyciągać nasz wzrok. Kolory są bardzo ładnie wyeksponowane i dobrze osadzone by nie uległy zniszczeniu. 
Jedynym minusem jaki tu zauważyłam to brak małej pacynki. Niestety nie wszystkie kobiety są w posiadaniu kompletu pędzli do makijażu i dlatego uważam, że producent powinien coś zmienić w tym kierunku;)


Jeśli chodzi o pigmentację to myślałam , że tu raczej nic spektakularnego nie będzie. Wiele lat temu w mojej i mamy kosmetyczkach można było znaleźć pojedyncze cienie tej właśnie marki. Pigmentacja na tamte czasy kulała bardzo i trzeba było się wielce namęczyć by te oczy w końcu pomalować. 
Wielki ukłon w stronę Adosa za to , że tak bardzo podniósł jakość swoich produktów.


Wracając do pigmentacji to jest mocna nawet aż za mocna. Jestem tym faktem niezmiernie pozytywnie zaskoczona. Kolory są po pierwsze "moje" a po drugie faktycznie fajnie się prezentują.


Seria cieni mineralnych o matowym wykończeniu. Dzięki zawartości miki cienie są jedwabiście gładkie i miękkie. Ich wyjątkowa, aksamitna formuła wzbogacona pigmentami gwarantuje doskonałe odwzorowanie koloru oraz równomierną aplikację. Dostępne w 4 zestawach kolorystycznych. Waga 5g.


Podsumowując. Ados po raz kolejny naprawdę mnie zaskoczył. Kolejny dobry kosmetyk znalazł się u mnie w łazience. Adosie dziękuję , że dbasz o swoje dobre imię, że dbasz o swojego klienta i nie wciskasz kitu i badziewia. Oby tak dalej. 

Niebawem kolejny kolor hybrydowy od Adosa - letni neonowy;) bądźcie czujne;)

ściskam, 
Wasza I.

czwartek, 20 lipca 2017

Przeciwzmarszczkowy krem naprawczy ze śluzu ślimaka czyli ślimak Wiesiek w kremie


Ślimak ostatnimi czasu to bardzo modne zwierze;-) w kosmetyce jego śluz odnalazł bardzo szerokie zastosowanie. Nie będę ukrywała, że sama korzystam z jego dobroci. Szampon zachwycił zarówno mnie jak i moją mamę. Ale nie o szamponie dziś moje wywody a o całkiem sprytnym kremiku. Małe to ale całkiem sympatyczne.


Do moich rąk trafiła tajemnicza saszetka 12ml kremu przeciwzmarszczkowego zawierająca śluz ślimaka. Nie ukrywam, że takie proste rozwiązania "dla leniwych" jeśli chodzi o opakowanie -uwielbiam. Mała nakrętka a robi robotę. Dozujemy sobie taką ilość produktu jaką chcemy. 


DZIAŁANIE:
  • przeciwzmarszczkowe
  • wygładzające

SKŁAD:

Śluz ślimaka
Adenozyna
Ekstrakt z Centella asiatica



Po skończeniu kremu śmiało mogę stwierdzić, że wypadł całkiem dobrze. Chociaż spektakularnych efektów nie ma ale zły nie jest. Ja stosuję go rano pod makijaż. Ładnie się wchłania i dobrze współgra z moim podkładem, nie roluje go.  Teraz nadszedł czas kolejnego testu a mianowicie teraz sprezentuję krem mojej mamie i zobaczymy jak zachowa się na cerze bardziej dojrzałej. 



Kilka słów od producenta:

śluz ślimaka natychmiastowo poprawia kondycję skóry.

Naczynka stają się mniej widoczne, zaczerwienienia skóry zmniejszają się, zostaje ona wygładzona i zregenerowana.
Dodatkowo adenozyna skutecznie unosi owal twarzy, a drobne zmarszczki zostają zredukowane.
Cera staje się gładka, promienna i odmłodzona.

Silnie skoncentrowany śluz ślimaka daje efekt naprawy skóry, przyczynia się do jej odnowienia, przywraca jędrność
i elastyczność, zapobiega starzeniu się, zapewniając jej maksymalne nawilżenie.

Zawarty w produkcie ekstrakt z Centella asiatica działa łagodząco i sprawia, że skóra staje się bardziej matowa.

Z dnia na dzień jest gładsza i bardziej nawilżona.

Podsumowując: u siebie nie zauważyłam nic szczególnego, oprócz tego, że nawet ładnie wygładza skórę. Myślę , że sprawdzi się całkiem nieźle u osób z cerą dojrzałą. Ale to pozostawiam już Wam do oceny. Ciekawi mnie fakt czy lubicie kosmetyki ślimakowe? a może i miałyście ten kremik?


Tymczasem pozdrawiamy ja i Wiesiek;) Trzymajcie się i miłego czwartku wszystkim. 

Wasza I.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Zestaw Natural Spa Leaf Green z wyciągiem z zielonej herbaty i olejkiem z trawy cytrynowej


Jako, że na zewnątrz upał nie z tej ziemi mam dla Was całkiem niegłupi zestaw ;) zieloną herbatę kocham w perfumach i kosmetykach do pielęgnacji. Nie znoszę jej pić a ponoć zdrowa;p Jakiś czas temu w moje ręce wpadł zestawik z wyciągiem z zielonej herbaty. Pachnie obłędnie. Nie wiem jak Wy ale ja taką nutę zapachową używam tylko na wiosnę i latem.

  
 W skład herbacianego zestawu wchodzi żel pod prysznic i masło do ciała.  Na pierwszy rzut jeżeli chodzi o estetykę to jest ona typowa dla firmy DermoFuture Prescion - prosta buteleczka z metalową nakrętką i w takiej samej tonacji jest opakowanie masła. Oba produkty zawierają małe zielone drobinki a włąsciwie mikrokapsułki witaminowe;) Zapach jest obłędny ;) ale ja taki po prostu lubię więc zachwycać się będę podwójnie:D



 Pielęgnujący żel pod prysznic (słowo od producenta)

Regenerujący żel pod prysznic z nawilżającymi mikrokapsułkami, pozostawiający uczucie gładkiej skóry. Pozwól, by rozpieszczający żel otoczył Twoją skórę miękką pianą i zapachem ZIELONEJ HERBATY i TRAWY CYTRYNOWEJ. Doświadcz uczucia intensywnie nawilżonej i gładkiej skóry. Wartość pH odpowiednia dla skóry – tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie.





 Pielęgnujące masło do ciała (słowo od producenta)

Pielęgnujące masło do ciała z wyciągiem z zielonej herbaty i olejkiem z trawy cytrynowej. Zawarty w produkcie wyciąg z zielonej herbaty zapewnia ochronę przed procesami przyspieszonego starzenia się skóry. Olejek z trawy cytrynowej zmniejsza obrzęki, a dodatkowo uspokaja. Masło do ciała zapewnia optymalną pielęgnację skóry dzięki mikrokapsułkom z witaminami, które pod wpływem ciepła rozpuszczają się i doskonale wchłaniają w skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką.


Podsumowując. Ja jestem w miarę zadowolona z tego kompletu. Nie podrażnia, fajnie nawilża, żel nie wysusza skóry  a przede wszystkim świeży zapach utrzymuje się bardzo długo. Także beż zbędnych ceregieli komu podpasuje taki zestawik to odsyłam na stronę Tenex;)

Wasza, I.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

MLECZNY DUET PIELĘGNUJĄCY DO WŁOSÓW O STRUKTURZE CIENKIEJ - NIVEA



       Jakiś czas temu brałam udział w jednej z Kampanii należącej do Klubu Moja Nivea. Polegała ona na pokazaniu nam kobietom nowości w postaci szamponu i odżywki o strukturze włosa typu : cienkie, normalne i grube. Przyznam szczerze, że zapomniałam totalnie o tej kampanii, by się do niej dostać należało opisać jak pielęgnujemy swoje włosy. Bardzo byłam zaskoczona kiedy odwiedził mnie kurier właśnie z nagrodą od Klubu Nivea;) Moje włosy mają cienką strukturę dlatego w mojej paczce znalazł się szampon i odzywka własnie do takich włosów przeznaczone.
Jak powszechnie wiadomo mleko dobre na wszystko, sama Cleopatra zażywała w nim kąpieli by uzyskać nieskazitelnie gładką skórę. W nowościach Nivea pojawiły się proteiny mleka.


Przyznam się bez bicia, że jak do tej pory nie miałam okazji stosować jakichkolwiek produktów do włosów od tej firmy. Krem Nivea gości w mojej rodzinie od bardzo dawna, podobnie jak wszelkiego rodzaju produkty do pielęgnacji twarzy, dlatego niezmiernie mnie ciekawiło jak sprawdzi się u mnie ten komplet i jakiej jest jakości. Wiele pytań nasuwało się mi na usta ale Nivea musiała odczekać swoje bym w końcu zabrała się do testu;)


Zacznę tradycyjnie od estetyki opakowania: raczej tradycyjna dla tej firmy -zwykła, niebieska, ładnie opisana. Jeśli chodzi o zapach także tradycyjny, zbliżony do pozostałych produktów Nivea. 


Jeśli chodzi  szampon to po pierwsze , bardzo ładnie i intensywnie pachnie. Ja przyznam, że bardzo lubię ten zapach, ponieważ kojarzy mi się ze świeżością i delikatnością. 
śmiało mogę już napisać po kilku myciach jak reagują moje włosy. Otóż konsystencja szamponu jest dostyć gęsta , przy pierwszym myciu wzięłam za dużo szamponu i zaczęłam się pienić na maxa:D przy kolejnych taka głupia nie byłam i wzięłam mniej i było już wszystko ok. Nie obciąża włosów, delikatnie je nawilża, nie powoduje łupieżu , bardzo ławo się rozczesują a przede wszystkim nie przetłuszczają. Także jak na nowicjuszkę w świecie Nivea szamponem jestem oczarowana.


Odżywka podobnie jak szampon także zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, ładnie pachnie , jest delikatna i nie obciąża włosów, po niej są bardzo lekkie i gładkie. Kiedy włosy wyschły to miałam wrażenie, że jest ich więcej . Ale być może tylko ja to widziałam:D  




A o czym zapewnia nam Nivea?

  • Formuła z naturalnymi proteinami mleka ułatwia rozczesywanie
  • Wzmacnia włosy od wewnątrz
  • Sprawia, że włosy są lśniące i sprężyste
  • Zawiera Eucerit®
  • Regeneruje suche i zniszczone włosy bez ich obciążania


Z mojej strony to tyle, powiem tak, produkty u mnie sprawdziły się bardzo dobrze i jestem bardzo ciekawa jak sprawdziły się o włosach inne struktury. Miała któraś z Was?

ściskam, Iwona


czwartek, 1 czerwca 2017

Botanicals Fresh Care - Siła blasku czyli nowości z portalu Ofeminin (dużo zdjęć)

Witajcie w piękny czwartkowy Dzień Dziecka;) Myślę, że każdy z nas ma cząstkę dziecka w sobie dlatego przyjmijcie moje najserdeczniejsze życzenia z tej okazji.
Dziś chciałabym Wam pokazać bardzo ciekawe dwa produkty jakie udało mi się zdobyć na jednej z akcji Ofeminin.  


Pod lupę idzie seria Botanicals Fresh Care Geranium przeznaczona do włosów farbowanych. 
Zacznę tradycyjnie od estetyki, która nie ukrywam urzekła mnie wyjątkowo. Po pierwsze kolorystyka, bordo i odcienie czerwieni od razu przyciągają wzrok. Tym bardziej mi się to podoba bo oba kolory należą do moich ulubionych. Bardzo ale to bardzo spodobało mi się rozwiązanie z pompką. Ułatwia to mycie włosów na maxa;) nie trzeba się gimnastykować, dwa dozy, szampon spokojnie stoi na półce nieupaćkany pianą;) dla mnie rozwiązanie bomba;)


Mam włosy farbowane także stwierdziłam, że seria powinna się całkiem nieźle sprawdzić na moich kudłach. Nie ukrywam źle nie jest. Mam jak wiecie i wielokrotnie to podkreślam włosy wymagające z tendencja do łupieżu (taki lajf;/) więc do każdego nowego szamponu podchodzę z dystansem. Po trzech myciach stwierdziłam, że nie ma aż takiej tragedii jak przewidywałam.W Rossmannie zapłacimy 34, 99 zł.

Dlaczego ten szampon jest wyjątkowy?
 
  • Nawilża i przywraca blask farbowanym lub matowym włosom
  • 3 olejki roślinne: olejek geraniowy, olejek sojowy i olejek kokosowy
  • Produkt bez silikonów, parabenów i barwników
  • Opakowanie wykonane w 100% z materiałów pochodzących z recyklingu
    W komplecie znalazło się także serum bez spłukiwania. Przyznam, że bardzo lubię takie rozwiązania. Nie trzeba się zbytnio namęczyć a włos całkiem nieźle wygląda. Ładnie się rozczesują, mniej wypadają i mają piękny blask kiedy wyschną. 


     
    AQUA / WATER , SODIUM LAURETH SULFATE , COCO-BETAINE , PROPYLENE GLYCOL , GLYCERIN , GLYCOL DISTEARATE , SODIUM CHLORIDE , COCOS NUCIFERA OIL / COCONUT OIL , SODIUM BENZOATE , SODIUM ACETATE , SODIUM HYDROXIDE , PPG-5-CETETH-20 , POLYQUATERNIUM-10 , SALICYLIC ACID , PELARGONIUM GRAVEOLENS FLOWER OIL , LIMONENE , BENZYL SALICYLATE , LINALOOL , BENZYL ALCOHOL , ISOPROPYL ALCOHOL , CARBOMER , CITRIC ACID , HEXYL CINNAMAL , GLYCINE SOJA OIL / SOYBEAN OIL , PARFUM / FRAGRANCE. (F.I.L. C191670/1).


     Z mojej strony polecam wypróbować na własnych włosach. U mnie sprawdził się nieźle. Memu sercu a bardziej moim włosom bliższe i fajniejsze okazało się serum. Ale to już zostawiam Waszej opinii. Uważam, że produkty są warte uwagi i zasługują na mocną piątkę w dzienniku. 
    Przypominam, że do 21 czerwca trwa rozdanie i do zgarnięcia są bardzo fajne komplety w sam raz na lato. 


    Tymczasem ściskam Was bardzo i do kolejnego spisania;)

    Iwona

    czwartek, 25 maja 2017

    Instagramowe rozdanie z marką Korana -ZAPRASZAM



    Dziewczyny małe rozdanie z marką Korana ;) Chcecie? macie:)
    co należy zrobić?
    Tu macie link do zdjęcia i profilu konkursowego :
    https://www.instagram.com/p/BUe4l7elw1c/…
    1. Być publicznym obserwatorem - Eteryczny Świat na Instagramie
    2. Polubić fanpage Korana;)
    3. Będzie mi miło jeśli zostaniesz obserwatorem mojego bloga;)
    4. Na Instagramie udostępnij zdjęcie konkursowe i oznacz nasze profile;)
    a do wygrania 3 serie;) Hydro, miodowa oraz dieta ziołowa ;) warto;)

    w komentarzu napisz koniecznie pod jakimi nickami nas obserwujesz ;) Bawimy się do 21 czerwca a 22 ogłoszę zwycięzców - powodzenia;)
    Wygrywają 3 osoby ;)



    środa, 24 maja 2017

    Szwajcarska precyzja zamknięta w szamponie czyli na tapet wędruje Swiss Image


    Jak wiecie doskonale bardzo dużą wagę przywiązuję do pielęgnacji swoich włosów. Każda nowość kosmetyczna jest dla mnie wyzwaniem i kiedy widzę produkt którego nie znałam wcześniej to świecą mi się oczy i muszę to mieć. Już jakiś czas temu dotarła do mnie przesyłka od Swiss Image - przyznam szczerze, że o jej istnieniu nie słyszałam także byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi u mnie. 


    Szampon i odżywka - taka była zawartość opakowania. Przyznam, że była to jedna z "ładniejszych" przesyłek jakie ostatnio wpadły w moje ręce. Produkty były opakowane w ładne klasyczne białe dosyć  solidne pudełeczko i pierwsza myśl jaka mi przyszła to to ,że  jest to świetny pomysł na prezent. 


    Oba produkty pachną bardzo ładnie ;) jak do tej pory sprawują się u mnie całkiem przyzwoicie. Włosy nie puszą się, kolor się nie spłukuje ( mam włosy farbowane na czarno) nie mam po nim łupieżu, nie obciąża.  Ma bardzo lekka formułę. Zauważyłam też, że włosy są nawilżone co w lecie jest dla mnie priorytetem. 
    Ekstrakt z szarotki alpejskiej jaki znajduje się w produktach regeneruje włosy oraz chroni je przed czynnikami zewnętrznymi a także promieniowaniem UV;)



    Podsumowując te dwa cudaki są naprawdę mega dobre a moje włosy są bardzo wymagające i byle czego nie przyjmą bo zaraz atakuje mnie łupież.  Po Swiss Image póki co nie wystąpił i mam nadzieje nie wystąpi. 
    Z mojej strony daję mocną 10 i zapraszam do zapoznania się z oferta bo ta jest bardzo bogata i myślę, ze każda znajdzie produkty stworzone dla niej!

    Ściskam, Iwona.


    poniedziałek, 22 maja 2017

    Bo kocham słońce...po prostu - nowa linia luksusowych kosmetyków do opalania od firmy Janda


    Jak widać za oknami wiosna a nawet wczesne lato zawitało do nas na dobre. Co prawda synoptycy straszą nas burzami ale póki co cieszymy się pięknym słońcem. Jak słońce i lato to wyruszamy na działki, odpoczynek czy po prostu z książką na balkon.  Jak wiadomo pierwsze słońce jest bardzo mocne i nasza skóra jest narażona na zaczerwienienia, podrażnienia a nawet oparzenia. Ja niestety człowiek bladolicy jestem i wyciągnąć ze mnie brązowy pigment graniczy z cudem. Zazwyczaj opalam się na czerwono;/

     Ostatnimi czasy zaczęłam zwracać na to większą uwagę i zaczęłam się interesować kosmetykami do i po opalaniu. I zauważyłam pewną zmianą a mianowicie brzydka czerwień zaczęła się zamieniać w lekki brąz. Jednym słowem będą ze mnie ludzie;)
    Ostatnio wielką niespodziankę sprawiła mi firma Janda - tym bardziej się cieszyłam bo zarówno i ja i moja mama  używamy kremów od Jandy i wiem, że są to kosmetyki klasy bardzo wysokiej.  Cała seria wzbudziła moje wielkie zainteresowanie i od razu zabrałam się za test ;) w moim przypadku balkon i książka;)


    Zacznę tradycyjnie od estetyki: prosta , ładnie opisana , tuby w kolorze brązowo-złotym. Ładna;) zapach nazwę go klasycznym , ponieważ nie bardzo wiem jak go określić i do czego porównać. Jest bardzo ładny, delikatny nie drażniący. 
    W moich rękach znalazły się balsamy o SPF 15, 30 , 50 (dla dzieci) oraz oliwka o SPF 10. 


    Bardzo zachwyciła mnie cała seria bo wypróbowałam wszystkie:D  i zamierzam korzystać z niej całe lato aż opalę się na murzynka :D 

    A co zapewnia nam producent?

    4 wymiary OCHRONY, aby przeciwdziałać:
    • poparzeniom słonecznym (nowoczesne filtry UVB)
    • fotostarzeniu (nowoczesne filtry UVA)
    • termostarzeniu (podwyższeniu temperatury skóry, uszkodzeniom i stanom zapalnym powstającym na skutek działania światła podczerwonego) – kompleks przeciw skutkom IR i VL
    • starzeniu pozapalnemu (światło widzialne i podczerwone zwiększa ilość stanów zapalnych w skórze. Uszkadza kolagen i przyspiesza pojawienie się zmarszczek oraz wiotkości) – kompleks przeciw skutkom VL i IR
    rozszerzona Ochrona o światło widzialne VL!
    Sposób użycia:
    Nanosić równomierną, dość grubą warstwą, na całą powierzchnię ciała i twarzy. Najlepiej minimum 20 min. przed ekspozycja na słońce. Zaleca się ponawiać aplikację produktu min. co ok. 2 godziny oraz zawsze po wyjściu z wody czy wytarciu ciała ręcznikiem.





     A Wy macie swoje ulubione kosmetyki do opalania? Dawajcie znać ;)

    Tymczasem ściskam, Iwona