Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog Lublin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blog Lublin. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 listopada 2017

Herbata Tulsi Mix 5 smaków Organic India 25 torebek


Dawno mnie tu nie było, oj dawno...niestety natłok innych obowiązków niestety nie pozwolił na to by przysiąść do bloga i pokazać Wam parę nowości.
Jako, że jestem wielką fanka kawy i chyba kawa płynie już w moich żyłach zamiast krwi;) od czasu do czasu jednak sięgam po herbatę...ale sięgam;) Sięgnęłam i teraz po herbaty ekspresowe Tulsi, lktóre zakupiłam na stronie sklepu Magiczne Indie.


Powiem szczerze, że sięgnęłam po ten ze staw ze względu na jego różnorodność i dzięki temu rozwiązaniu mogłam mogłam wypróbować każdy smak  i każdy smak wydał mi się unikalny:

  • 5 x The Original Tulsi Tea - wyjątkowo kojący, inspirująco świeży aromatyczny napój, umiejętnie stworzony z najlepszych typów Tulsi:  Rama, Krishna i Vana. Wspaniała indyjska herbata, która skutecznie i szybko odpręża, poprawia kondycję i zwiększa odporność organizmu a poza tym charakteryzuje się odświeżającym smakiem i szerokim wachlarzem właściwości prozdrowotnych.
  • 5 x Brahmi-Tulsi Tea - Połączenie antystresowych właściwości Tulsi z aromatycznym zapachem i zaletami imbiru, który jest tradycyjnie wykorzystywany do uruchamiania w ciele "elementu ognia", co ma na celu usunięcie toksyn oraz poprawię trawienia
  • 5 x Tulsi Masala - jest wspaniałym połączeniem ulubionych świeżo zmielonych przypraw (masala), herbaty Assam Premium i najlepszych odmian Tulsi z ich unikalnym działaniem antystresowym i budującym odporność. 
  • 5 x Tulsi Green Tea - Unikalne połączenie świętej rośliny Tulsi o właściwościach relaksujących i zielonej herbaty, która pomaga w redukcji masy ciała. Prowadzone od wielu lat badania wydają się potwierdzać, że zielona herbata zwiększa metabolizm i pomaga spalać tłuszcz. 
Dodam, że do smaku tych herbat trzeba się przyzwyczaić, bo jej smak nie jest  typowym smakiem czarnej herbaty jaka znamy na co dzień. Ale uważam, że czasem trzeba spróbować czegoś innego. Mi one smakowały i chętnie podzieliłam się ze znajomymi;)
Aktualnie jeśli nie macie pomysłu na mikołajkowy prezent to uważam, że miłośnicy herbaty ucieszyli by sie z takiej niespodzianki a herbatka aktualnie jest na promocji ;) Także warto:)

Wasza, I.

wtorek, 14 listopada 2017

Delia Dermo System....jesienne nowości do pielęgnacji twarzy...open box


Delia i jej boxy od dawna zaskakują swoją zawartością a ostatnimi czasy zaskakują jeszcze bardziej. W jesiennej niespodziance a dla mnie tym bardziej miłej bo niedawno obchodziłam imieniny znalazły się najnowsze kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Ucieszyłam się szczególnie tym boxem dlatego, że część kosmetyków do demakijażu niestety mi się skończyłą , także niespodzianka trafiona w dziesiątkę.


Zacznę od kosmetyku po który w swojej pielęgnacji sięgam najrzadziej albo w ostateczności. Niestety tego typu kosmetyk totalnie się u mnie nie sprawdza ale za to u mojej mamy a i owszem.  Po moich wstępnych oględzinach stwierdzam, że ładne pachnie i jest wbrew mojej niechęci do mleczek bardzo delikatny.
Mleczko zawiera ekstrakt z ryżu, alantoinę, naturalną betainę i olej bawełniany, dzięki czemu skóra po jego użyciu jest miękka w dotyku, aksamitnie gładka i nawilżona. Tutaj również nie znajdziemy alkoholu, silikonów czy barwników.


Olejek hydrofilowy to kolejny kosmetyk po który sięgam bardzo rzadko, olejki w kwestii demakijażu też raczej się u mnie nie sprawdza (po wielu próbach niestety).Mimo tego , że można go używać z wodą (wtedy tworzy delikatną pianę) i bez niej na sucho bezpośrednio nałożony na płatek kosmetyczny. Nie zawiera parabenów a sam jest kompilacją olejków słonecznikowego, migdałowego i arganowego oraz wzbogacony dodatkowo o witaminki A i E. U mnie olejki świetnie się sprawdzają do czyszczenia pędzli oraz mojej ukochanej BB;)


Po płyny dwufazowe sięgam już zdecydowanie częściej;) a nawet rzec bym mogła, że do demakijażu oczu sprawdzają się u mnie fenomenalnie. Jest bezzapachowy , nie zawiera alkoholu i parabenów. Jest to kosmetyk dla osób o wrażliwej skórze (ja jak wiecie się to takowej grupy zaliczam). Bardzo szybko i dokładnie można oczyścić skórę a zwłaszcza jeśli macie mocne tusze do rzęs. Zapewniam, że da im radę.


Żeby osoby z każdym typem cery nie czuły się odrzucone Delia podaje nam na tacy płyn dwufazowy właśnie dla takich osób. Również produkt jest bezzapachowy i bardzo delikatny. Nie podrażnia. Nie zawiera alkoholu i parabenów. Dobrze oczyszcza. Powiem szczerze, że tez jest całkiem fajny. Fajnie nawilża, nie zostawia po sobie tłustego filmu.


Mgiełka tonizująca to produkt, który używam głupio przyznać po raz pierwszy.  Bardzo fajny i jak się okazało produkt niezbędny. Można zarówno spryskać nim twarz ale także używać jako tonik. Ładnie tonizuje ale i fajnie przygotowuje nam skórę przed przyjęciem kremu. Można stosować ją także i na krem dzięki temu uczucie nawilżenia nieco wzrasta.


Żel do mycia twarzy okazał się dla mnie hitem. Niestety moja cera  jest bardzo wymagająca i zazwyczaj po żelach do twarzy mam niespodzianki. W tym przypadku takowych nie ma. Dobrze oczyszcza skórę domywając resztki podkładu (jeśli takowe wystąpią). Nie wysusza skóry, ładnie się pieni, nie podrażnia, jest bezzapachowy oraz ogranicza wytwarzanie łoju, dzięki temu nasza skóra się nie przetłuszcza.


I dla mnie numer jeden czyli woda micelarna. Tego typu kosmetyki towarzyszą mi każdego dnia. jest też jednym z najpopularniejszych kosmetyków ostatnimi czasy. Nie wywołuje podrażnień, nie szczypie w oczy, bardzo dobrze oczyszcza i nie wysusza. Dla mnie numer jeden zdecydowanie.


Jestem oczarowana zawartością jesiennego pielęgnacyjnego boxa. Moim zdaniem to jeden z fajniejszych boxów od Delii.

A jak Wasze boxy? Jakie macie odczucia?


Wasza, I.

środa, 8 listopada 2017

Serum Kolagenowe od Jadwigi...i jego wielorakie zastosowanie


O tyle o ile zmarszczek raczej nie posiadam, no chyba, że te mimiczne od uśmiechów o tyle bardzo polubiłam ten kosmetyk. Mowa dziś o serum kolagenowym od firmy Jadwiga. Patrząc na ten niepozorny kosmetyk byłam bardzo ciekawa jak sprawdzi się u mnie.
Opakowanie charakterystyczne dla firmy, jasne ładnie opisane. Jednym słowem bardzo estetyczne. Buteleczka dosyć spora i bardzo wygodna w użytkowaniu.


Kosmetyki zawierające kolagen włączyłam do swojej pielęgnacji już dawno. Głównym zadaniem tego serum jest ochrona przeciwzmarszczkowa ale sam w sobie wykazuje też właściwości wygładzające zmian które już powstały. Kolagen jest substancją, która już w naszej skórze występuje a jego utrata sprawia, że nasza skóra staje się mniej elastyczna.


Kolagen wpływa na poziom nawilżenia i odżywienia naszej skóry. Serum kolagenowe można używać przed nałożeniem kremu, chociaż ja używam je na noc beż dodatków. Ale wielką zaletą tego produktu jest to , że jego zastosowanie jest wielorakie i nie tylko twarz jest główną częścią ciała jaką możemy odżywić ale także inne przesuszone partie skóry takie jak łokcie, kolana czy skórki w około paznokcia.  Podsumowując nakładamy serum na te miejsca które narażone są na spadek elastyczności i wysuszenia.


Serum ma postać płynnej delikatnej mgiełki, która po rozpyleniu zostawia lekko tłustawi film. Jeśli rozpylimy do na twarz daje uczucie natychmiastowego ściągnięcia skóry co dla niektórych może być lekkim dyskomfortem. Mi nie przeszkadza. Jeśli chodzi o zapach jest prawie nie wyczuwalny i nie bardzo wiem do czego mogę go Wam porównać powiem tylko tyle, że bardzo szybko się ulatnia.


Jeśli chodzi o skład jest bardzo prosty;) głównym składnikiem jest woda i zaraz po niej występuje hydrolizowany kolagen i elastynę , która dodatkowo wzmacnia elastyczność skóry.

Podsumowując ja jestem zadowolona jak do tej pory. Może spektakularnej zmiany nie zauważyłam ale skóra jest fajnie napięta i bez dodatkowych wyskakujących niespodzianek.
Jeśli zainteresowało Was to serum to najwięcej informacji uzyskacie na oficjalnej stronie producenta.

Ściskam, Wasza I.

poniedziałek, 30 października 2017

Kajal w kredce


Nie wiem jak Wy ale ja jestem wielka fanką Kajali do oczu. Nie ukrywam, że akurat tego typu produkty uwielbiam testować a im bardziej miękkie tym lepiej. Ostatnio pisałam o kajalu w paście ale nie do każdego makijażu można go używać.


Kredka jest bardzo miękka i super się sprawdza na linii wodnej oka. Bardzo dobrze operuje się nią przy typowym smoky bo ładnie daje się rozetrzeć. Daje bardzo efektowną i precyzyjną kreskę. 


Kredka ma bardzo głęboką i wyrazistą czerń. I co dla mnie jest bardzo ważne to , że jest lekko oleista co tym bardziej ułatwia aplikację. Co najważniejsze jest mega tania i bardzo wydajna;)


Kredkę znajdziecie o tu----> klik, u mnie sprawdza się mega dobrze i wystarczy mi jeszcze na najbliższe sto lat;) Z mojej strony bardzo polecam;)


ściskam, Wasza I.

piątek, 13 października 2017

Mydło Orientalne INDYJSKA RÓŻA Soil & Earth


"Mydło wszystko umyje, nawet uszy i szyję;)" Dziś słów kilka na temat różanego mydła;)
Zacznę od tego co mi się w nim nie spodobało a mianowicie kształt , nie cierpię kwadratowych mydeł. Nie wygodne to strasznie.



Jeśli chodzi i opakowanie to wygląda całkiem ładnie, różowe pudełeczko ładnie opisane z mała dziurką by można było zobaczyć kawałek produktu.  Samo mydełko jest przezroczyste i kanciaste w kolorze lekkiego majtkowego różu. Zapach mydła jest po prostu obłędny, pachnie olejkiem różanym na całą łazienkę ale i zapach na skórze utrzymuje się bardzo długo. Na początku miałam wrażenie suchej skóry i byłam wściekła , że produkt nie wypalił ale po dłuższym używaniu nic podobnego nie miało miejsca. Mydło jest bardzo " naolejowane" ponieważ jego głównym składnikiem jest olej kokosowy, olej z migdałów i kiełków pszenicy.



Olejek różany ma niezwykłe właściwości pielęgnujące, przeznaczony jest dla każdego rodzaju cery. Doskonale nawilża i działa przeciwstarzeniowo.  Uelastycznia skórę i nadaje jej zdrowego blasku. Zapach róży działa również aromaterapeutycznie, relaksuje i uspokaja. 




Delikatny olej ze słodkich migdałów otula skórę delikatną pianą, która zapewnia niesamowitą pielęgnację. Olej migdałowy to prawdziwy eliksir piękna i młodości. Doskonale nawilża i odżywia skórę, sprawia, że jest ona wygładzona i rozświetlona, wspaniale ujędrnia. Bogactwo witamin E i D zapewnia młody wygląd skóry. 

Podsumowując - mydełko znajdziecie na stonce Magiczne Indie (kliknij mnie) kosztuje nawet spoko bo 15 zł ( nie, nie jest to drogie jak na takiej jakości mydło) i jest dostępne w wielu wariantach także do wyboru do koloru, mi to mydło bardzo opdowiada, także serdecznie polecam;')

Wasza, I.

wtorek, 3 października 2017

Pomadka matowa MATTE LIPSTICK od ADOS (ART DE LAUTREC)


Jako, że jesień zawitała chyba już na dobre na naszych ustach zaczęły pojawiać się także jesienne kolory pomadek. Nie ukrywam, że ja od wielu lat jestem zwolenniczką czerwieni. Zarówno kiedyś jak miałam włosy blond tak i teraz uwielbiam malować usta na czerwono. Jest to dla mnie kolor zarówno bardzo seksowny i kobiecy tak i bardzo uniwersalny, ponieważ można go dopasować do niemalże każdej kreacji.


Jak wiecie już z wielu moich wpisów uwielbiam pomadki matowe, połysk pojawia się u mnie naprawdę sporadycznie. Bardzo się ucieszyłam i zaintrygowałam jednocześnie kiedy mogłam przetestować nowość od ADOS. Pomadka ma bardzo klasyczne opakowanie. Czerwona pomadka w czarnej tubie...niby nic nadzwyczajnego a robi wrażenia. Sam kolor pomadki jest bardzo intensywny i bałam się nieco, że będzie i trochę tandetnie wyglądał. Jednak moje opory okazały się zupełnie niesłuszne ;)


Kolor utrzymuje się bardzo długo, nie brudzi i nawet nie bardzo się wyciera, nie ma też w tym przypadku obaw o czerwone zęby. Dla mnie bardzo ważne jest to, że pomadka nie wysusza ust. Ma się wrażenie lekkiego balsamu do ust o nieco trwałym wydaniu.

Co na to producent?

Zapewnia trwały, intensywny kolor i utrzymuje się na ustach nawet do 8 godzin. Dzięki zawartości masła kakaowego i masła shea działa regenerująco i nawilżająco. Formuła wzbogacona o olejek awokado oraz witaminy E i C gwarantuje doskonałą pielęgnację i odżywienie delikatnej skóry ust. Produkt nadaje ustom eleganckie, matowe wykończenie

A to efekt jaki ja uzyskałam. Bardzo lubię sięgać akurat po tą pomadkę po pierwsze ze względu na bardzo ładny kolor a po drugie na jej trwałość. Jednym słowem pomadkowa jesień mi nie straszna.



Jestem ciekawa czy też lubicie czerwone pomadki. Myślę, że każda kobieta ma takową w kosmetyczce. 

Ściskam, I.

środa, 16 sierpnia 2017

Lotion do ciała z granatem od Dermoviva


Kiedy myślisz, że już dawno znalazłaś swój ukochany balsam do ciała...i nie wymienisz go na inny..wtedy pojawia się on.  Moje Pomegranate czekało grzecznie w szafce zanim skończę zachwycać się pozostałymi. Kiedy nastał już ten piękny dzień gdzie ogromne upały oraz nadmierny stres osuszyły moją skórę najbardziej jak się da sięgnęłam do magicznej szafki. Wbiło mnie w fotel. Czemu?


Po pierwsze zapach...obłędny i bardzo intensywny a i z jego utrzymaniem na skórze problemów nie było bo pozostawał wyczuwalny na bardzo bardzo długo. Jeśli chodzi o jego konsystencję to jest można by rzecz jogurtowa czyli lekko lejąca a ja niestety nie bardzo za taką przepadam ale jest to jedyna wada jaką zauważyłam.


Po nałożeniu produktu moja sucha skóra dosłownie go wchłonęła...i skóra po kilku aplikacjach (oczywiście nie na raz...) stałą się jakby lekko jędrniejsza a już na pewno bardzo nawilżona i mega pachnąca. I znów powiem, że znalazłam balsam życia :D do póki nie znajdę kolejnego hitu. Na dzień dzisiejszy używam tylko jego i bardzo szybko zbliżam się do mojego hitowego denka :D


Moja skóra serio nieco się poprawiła bo cholernik jest dobrze nawilżający a tego niestety potrzebuję najbardziej.

A co na to producent?


Kąpiele słoneczne, zanieczyszczenia, stres to czynniki, które mogą prowadzić do przesuszenia się skóry a w konsekwencji do utraty jędrności. Odżywczy balsam został stworzony w trosce o suchą, szorstką i starzejącą się skórę. Zawiera ekstrakty roślinne, które pomagają poradzić sobie z suchą skórą i sprawiają, że skóra wygląda młodziej.
Składniki aktywne:
Granat: znany przeciwutleniacz, odmładza skórę, odżywia i głęboko nawilża
Rumianek: bogaty w flawonoidy, utrzymuje wilgoć w skórze,ujędrnia ją.
Jogurt naturalny: pomaga odżywić skórę.


Przyznam szczerze ale też i zachęcam osoby, które maja problem suchości skóry by serio zastanowiły się nad kupnem specyfiku.specyfiku Nie kosztuje milionów bo 20 zł ( a teraz i jest na promo - za 16 zeta) ale gwarantuję, że to dobrze wydany pieniądz.

Tymczasem do zo, Wasza I.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

NIVEA Silk Mousse Lemon Moringa jedwabisty mus do mycia ciała


Czołem kobitki, szybki wpis o moim piątkowym małym zakupie. Po popołudniowej piątkowej kawie z psiapsółką wybrałyśmy się do Natury. Buszowałyśmy i buszowałyśmy i moim oczom ukazało się magiczne słowo...promocja;) a w promocji był od dawna oczekiwany przeze mnie produkt a mianowicie nowość Nivea mus do mycia ciała. Nie ukrywam, że byłam szalenie ciekawa jakby sprawdził się u mnie. Wydałam 9,99 zł i zadowolona pobiegłam do domu wypróbować ;) 


Produkt przypomina nam nieco delikatniejszą piankę do golenia. Zapach przy użyciu jest nieziemski wyczuwalne jest w głównej mierze zapach cytryny bo taki wybrałam wariant - lemon, moringa.  Jest z tego co zauważyłam wydajny, bo już niewielka ilość pianki wystarcza by pokryć większą część ciała. Nie ukrywam, że prysznic jest bardzo ale to bardzo przyjemny. Doznania zapachowe i myjące gwarantowane;) ja zaopatrzę się w dwa pozostałe warianty. Przetestowałam przez weekend i jestem bardzo zadowolona z zakupu. 




Pojemnik ma bardzo ładna grafikę i jest według mnie fajny do transportowania , nie grozi wylaniem;) 

Moim zdaniem bardzo dobry produkt. Kierując się zakupem i ocenami wcale nie żałuję wyboru. Bardzo delikatny jednak idealny, zapach super przyjemy. Bardzo polecam :)

piątek, 4 sierpnia 2017

Hybrydowe neony idealne na lato


O moich zamiłowaniach do lakierów hybrydowych chyba już wiecie. Moja kolekcja z dnia na dzień staje się coraz to większa a nowe kolory kradną moje serce. Dziś kolejny kolorek z Adosowej nowości. Tak jak mówiłam przy ostatnim hybrydowym wpisie, że bardzo ucieszył mnie fakt stworzenia hybrydy przez firmę Ados


Dziś poznacie kolejny kolor o numerze 16 pod tajemniczą nazwą neon róż. Neony jak wiadomo święcą tryumfy letnią , plażową porą. Wiadomo tworzą piękny kontrast z opalonymi dłońmi. Sama jak wiele razy powtarzałam kocham wszelkie odcienie czerwieni, wina, bordo czy czerni. Po prostu najzwyczajniej w świecie dobrze się w nich czuję. Ale jak każda kobieta czasem pozwalam sobie na małą dozę szaleństwa.


Nie będę zbyt wiele poświęcać na temat ich jakości ponieważ to już zostało powiedziane ----> tu i zachęcam byście wróciły do tego postu. Dodam, że autentycznie są to jedne z lepszych hybryd jakie miałam do tej pory i życzę sobie i firmie Ados by tego nie popsuła i trwała w jakości wtedy produkt obroni się sam bez zbędnych słów pochwał. Jeśli chodzi o lakiery hybrydowe mam spore doświadczenie i dosyć spore wymagania. Swoje naturalne paznokcie mam niezbyt okazałe i dosyć słabe ( kwestia genetyki -po mamie niestety , też ma bardzo słabe) więc kwestia jakości lakierów hybrydowych jest dla mnie bardzo ważna. 


Po zdjęciu hybrydy już wiem czy jest dobra czy nie. W tym przypadku ściągam lakier Acetonem tej samej firmy, 15 minut pod folią i lakier schodzi sam bez naruszenia jakości płytki a dodam, że są bardzo trwałe i utrzymują się bardzo długo co tak na dobrą sprawę zapewnia nam producent.

UV GEL COLOUR HYBRID to lakier hybrydowy, który gwarantuje długotrwały efekt manicure jak z profesjonalnego salonu. Intensywny kolor i połysk utrzymuje się aż do 21 dni! Dzięki specjalnie opracowanej formule struktura utwardzonego lakieru jest bardzo elastyczna i idealnie dopasowuje się do powierzchni paznokci. Odpowiednia gęstość produktu gwarantuje łatwe usuwanie bez niszczenia płytki paznokci a brak konieczności spiłowywania wierzchniej warstwy lakieru skraca czas usuwania manicure.




Chciałam także uczulić Was na dobór kolorów neonowych. W czym rzecz? a w tym, że nie zawsze kolor na wzorniku jest równoznaczny z kolorem lakieru i dlaczego tak się dzieje. Mianowicie zazwyczaj jest kolorystyka poglądowa i czasem drukarnie też mają mały problem ze 100 procentowym oddaniu koloru. Taka technologia niestety . Dlatego też jeśli macie możliwość kupienia lakieru w sklepie czy na danycm stoisku wtedy bedziecie pewne czy kolor Wam się podoba czy tez nie.


Podsumowując naprawdę polecam te lakiery one dopiero weszły na rynek i myślę ze Ados powiększy je o wiele innych pięknych kolorów. 


Wasza, I.