Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogerka kosmetyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogerka kosmetyczna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 sierpnia 2017

Hybrydowe neony idealne na lato


O moich zamiłowaniach do lakierów hybrydowych chyba już wiecie. Moja kolekcja z dnia na dzień staje się coraz to większa a nowe kolory kradną moje serce. Dziś kolejny kolorek z Adosowej nowości. Tak jak mówiłam przy ostatnim hybrydowym wpisie, że bardzo ucieszył mnie fakt stworzenia hybrydy przez firmę Ados


Dziś poznacie kolejny kolor o numerze 16 pod tajemniczą nazwą neon róż. Neony jak wiadomo święcą tryumfy letnią , plażową porą. Wiadomo tworzą piękny kontrast z opalonymi dłońmi. Sama jak wiele razy powtarzałam kocham wszelkie odcienie czerwieni, wina, bordo czy czerni. Po prostu najzwyczajniej w świecie dobrze się w nich czuję. Ale jak każda kobieta czasem pozwalam sobie na małą dozę szaleństwa.


Nie będę zbyt wiele poświęcać na temat ich jakości ponieważ to już zostało powiedziane ----> tu i zachęcam byście wróciły do tego postu. Dodam, że autentycznie są to jedne z lepszych hybryd jakie miałam do tej pory i życzę sobie i firmie Ados by tego nie popsuła i trwała w jakości wtedy produkt obroni się sam bez zbędnych słów pochwał. Jeśli chodzi o lakiery hybrydowe mam spore doświadczenie i dosyć spore wymagania. Swoje naturalne paznokcie mam niezbyt okazałe i dosyć słabe ( kwestia genetyki -po mamie niestety , też ma bardzo słabe) więc kwestia jakości lakierów hybrydowych jest dla mnie bardzo ważna. 


Po zdjęciu hybrydy już wiem czy jest dobra czy nie. W tym przypadku ściągam lakier Acetonem tej samej firmy, 15 minut pod folią i lakier schodzi sam bez naruszenia jakości płytki a dodam, że są bardzo trwałe i utrzymują się bardzo długo co tak na dobrą sprawę zapewnia nam producent.

UV GEL COLOUR HYBRID to lakier hybrydowy, który gwarantuje długotrwały efekt manicure jak z profesjonalnego salonu. Intensywny kolor i połysk utrzymuje się aż do 21 dni! Dzięki specjalnie opracowanej formule struktura utwardzonego lakieru jest bardzo elastyczna i idealnie dopasowuje się do powierzchni paznokci. Odpowiednia gęstość produktu gwarantuje łatwe usuwanie bez niszczenia płytki paznokci a brak konieczności spiłowywania wierzchniej warstwy lakieru skraca czas usuwania manicure.




Chciałam także uczulić Was na dobór kolorów neonowych. W czym rzecz? a w tym, że nie zawsze kolor na wzorniku jest równoznaczny z kolorem lakieru i dlaczego tak się dzieje. Mianowicie zazwyczaj jest kolorystyka poglądowa i czasem drukarnie też mają mały problem ze 100 procentowym oddaniu koloru. Taka technologia niestety . Dlatego też jeśli macie możliwość kupienia lakieru w sklepie czy na danycm stoisku wtedy bedziecie pewne czy kolor Wam się podoba czy tez nie.


Podsumowując naprawdę polecam te lakiery one dopiero weszły na rynek i myślę ze Ados powiększy je o wiele innych pięknych kolorów. 


Wasza, I.

poniedziałek, 31 lipca 2017

Delia Cosmetics...czyli good foot na lato (dużo zdjęć)


Czołem dziewuchy w upalny poniedziałek, dziś troszkę o pielęgnacji stóp i bardzo fajnym boxie jaki trafił do mnie od firmy Delia Cosmetics. Przyznam szczerze, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona zawartością magicznej skrzynki.


Po pierwsze mam kolejne pudełeczko na szpargały a po drugie Delia postawiła na zadbane stopy latem - co bardzo się ceni;) 



Moje serce skradła kąpiel perełkowa ze względu na zapach zielonej herbaty, której jestem zwolenniczką.  W pudełeczku znalazła się też maseczka ze skarpetkami, peeling, krem w piance, ekspresowy żel złuszczający i pilerka.



Po kąpieli perełkowej zapach unosi się w całym domu a na dodatek utrzymuje się bardzo długo. Po kąpieli stopy są bardzo delikatne i faktycznie wypoczęte tak , że ciężar całego dnia zostaje z nich "zdjęty"


Faktycznie dobry efekt daje żel złuszczający, kilka kropel na piętki, zawijamy szczelnie w folię czekamy około 15 minut i zmywamy. Ja dodatkowo używam pilerki, po całym zabiegu piętki mam jak niemowlak.





 Po zabiegu złuszczającym dobrze jest natłuścić naszą skórę, tu bardzo dobrze sprawiła się u mnie pianka. Wygodna w użyciu i bardzo tłusta. Moje piętki od razu ją wchłonęły. Niestety maseczka i peeling czekają na swoją kolej ale jestem co do nich dobrej myśli;)


 
Podsumowując, to naprawdę trafiony w sedno box. Latem, kiedy nasze obolałe stopy wołają o pomoc bo albo są opuchnięte albo poocierane ze wszystkich stron ( u mnie nagminne)takie kosmetyki są dosłownie wybawieniem.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona zarówno z zawartości jak i z działania kosmetyków  i jestem bardzo ciekawa czy do Was też takie trafiły i jakie macie odczucia po testowaniu.


ściskam, Wasza I.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Lato, lato, lato w pełni - Bielenda seria Bikini


Po mimo małych niuansów pogodowych nadal mamy lato w pełni. Z tego co się zdążyłam zorientować mają powrócić jeszcze większe upały. Jak się przed nimi ochronić podpowie nam nowa seria kosmetyków do opalania BIKINI  a także i po opalaniu. 
W mojej serii znalazły się trzy bardzo ciekawe kosmetyki, które Wam dziś pokażę. 


Nowa seria Bielendy nakazuje nam myśleć o sobie, zatem dostosujmy się do tego polecenia i ochrońmy swoją skórę najlepiej jak tylko możemy.
Dużym ostatnio powodzeniem cieszy się kokosowe mleczko do opalania z SPF 50. 
Moje pierwsze wrażenia stosując ten kosmetyk były bardzo pozytywne. Zaskoczyło i ucieszyło zarazem mnie to , że jest on głęboko nawilżający. Ładnie pachnie i bardzo dobrze się rozprowadza na skórze , nie lepi się i jest bardzo lekkiej formuły. Bardzo dobrze chroni.


Kolejny uważam bardzo ciekawy i przydatny kosmetyk to łagodzący balsam po opalaniu i tu uważam, że latem każdy powinien go mieć w zasięgu ręki. Z opalaniem niestety różnie bywa, po mimo stosowania różnych kosmetyków nasza skóra może niespodziewanie zareagować. Tu przychodzi nam owy balsam, który błyskawicznie łagodzi podrażnienia spowodowane nadmiernym opalaniem.Zwarty w nim D-Panthenol i aloes ulżą nam w cierpieniu.


Moim torebkowym ulubieńcem stał się olejek kakaowy, który towarzyszy mi codziennie kiedy wychodzę do pracy i pierwsze promienie słońca lekko dotykają mojej skóry i kiedy z niech wychodzę. Ma bardzo lekką nie lepiącą formułę, nie zostawia filmu i bardzo ładnie się wchłania. Ma najmniejsze SPF i do takiej codziennej ochron jak w moim przypadku sprawdza się idealnie.


BIKINI to linia kosmetyków do opalania oraz po opalaniu przeznaczona do intensywnej ochrony skóry przed szkodliwym działaniem promieni UV.
– PIASKO-, CHLORO I WODOODPORNE formuły
– Ochrona przed promieniowaniem UVA/ UVB i podczerownym IR-A
– bogactwo roślinnych składników pielęgnujących
gwarantują bezpieczne opalanie.
Kosmetyki:
– chronią przed poparzeniami słonecznymi i fotostarzeniem
– przeciwdziałają powstawaniu zmarszczek i przebarwień spowodowanych słońcem
– chronią i poprawiają  jędrność i elastyczność skóry
– wodoodporne
BIKINI  pozwala stworzyć indywidualny program opalania. Zastosowane filtry o różnej intensywności pozwolą dobrać kosmetyk najlepiej odpowiadający potrzebom Twojej skóry oraz stosownie do nasłonecznienia.
EFEKT: zdrowa, pięknie opalona, gładka i jędrna skóra.


Przyznam, że CAŁA seria robi fajne wrażenie, u mnie póki co sprawdza się całkiem fajnie. Całość i wiele innych kosmetyków z tej serii oczywiście znajdziecie w drogerii Natura.
Jestem ciekawa jakie macie opinie o tych kosmetykach. Miałyście?

Wasza-I.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Zestaw Natural Spa Leaf Green z wyciągiem z zielonej herbaty i olejkiem z trawy cytrynowej


Jako, że na zewnątrz upał nie z tej ziemi mam dla Was całkiem niegłupi zestaw ;) zieloną herbatę kocham w perfumach i kosmetykach do pielęgnacji. Nie znoszę jej pić a ponoć zdrowa;p Jakiś czas temu w moje ręce wpadł zestawik z wyciągiem z zielonej herbaty. Pachnie obłędnie. Nie wiem jak Wy ale ja taką nutę zapachową używam tylko na wiosnę i latem.

  
 W skład herbacianego zestawu wchodzi żel pod prysznic i masło do ciała.  Na pierwszy rzut jeżeli chodzi o estetykę to jest ona typowa dla firmy DermoFuture Prescion - prosta buteleczka z metalową nakrętką i w takiej samej tonacji jest opakowanie masła. Oba produkty zawierają małe zielone drobinki a włąsciwie mikrokapsułki witaminowe;) Zapach jest obłędny ;) ale ja taki po prostu lubię więc zachwycać się będę podwójnie:D



 Pielęgnujący żel pod prysznic (słowo od producenta)

Regenerujący żel pod prysznic z nawilżającymi mikrokapsułkami, pozostawiający uczucie gładkiej skóry. Pozwól, by rozpieszczający żel otoczył Twoją skórę miękką pianą i zapachem ZIELONEJ HERBATY i TRAWY CYTRYNOWEJ. Doświadcz uczucia intensywnie nawilżonej i gładkiej skóry. Wartość pH odpowiednia dla skóry – tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie.





 Pielęgnujące masło do ciała (słowo od producenta)

Pielęgnujące masło do ciała z wyciągiem z zielonej herbaty i olejkiem z trawy cytrynowej. Zawarty w produkcie wyciąg z zielonej herbaty zapewnia ochronę przed procesami przyspieszonego starzenia się skóry. Olejek z trawy cytrynowej zmniejsza obrzęki, a dodatkowo uspokaja. Masło do ciała zapewnia optymalną pielęgnację skóry dzięki mikrokapsułkom z witaminami, które pod wpływem ciepła rozpuszczają się i doskonale wchłaniają w skórę, pozostawiając ją jedwabiście gładką.


Podsumowując. Ja jestem w miarę zadowolona z tego kompletu. Nie podrażnia, fajnie nawilża, żel nie wysusza skóry  a przede wszystkim świeży zapach utrzymuje się bardzo długo. Także beż zbędnych ceregieli komu podpasuje taki zestawik to odsyłam na stronę Tenex;)

Wasza, I.

czwartek, 22 czerwca 2017

Lift4Skin intensywny krem-żelazko wygładzające na dzień


Z wiekiem moja skóra , już niemłoda zapragnęła i bardzo polubiła różne kremy. Jak wiecie i wiele razy to podkreślałam mam cerę problematyczną i nie wszystkie produkty nadawały się do mojej cery. Ostatnio jednak nieco otworzyłam się na produkty do pielęgnacji. Do moich rąk trafiły ostatnio nowości sygnowane firmą Long4Lashes do twarzy oraz paznokci. 



Dziś chciałam Wam powiedzieć słów kilka na temat kremu od Lift4Skin by Oceanic. Zacznę oczywiście od estetyki opakowania. Jest w biało złotej kolorystyce -charakterystyczna dla Long4Lashes. Dla mnie taka prosta kolorystyka kojarzy się mimo wszystko z kosmetykami serii ekskluzywnej;) Podsumowując opakowanie podoba mi się niezmiernie.
Jeśli chodzi już o zawartość to podkreślę, że krem bardzo ładnie pachnie. Ma bardzo delikatną konsystencję i bardzo fajnie rozprowadza się po twarzy. 


Charakterystyka

  • Intensywny krem-żelazko wygładzające ukierunkowany jest na kompleksowe działanie: liftinguje, wygładza zmarszczki, poprawia koloryt skóry oraz zmniejsza niedoskonałości.
  • Wyspecjalizowana formuła zawiera ekskluzywny składnik SYN®AKE – tripeptyd biomimetyczny – odtworzony na wzór toksyny z jadu żmii. Hamuje on skurcze mięśni, zapobiegając powstawaniu nowych zmarszczek.
  • Koktajl minerałów i aminokwasów, zamknięty w biozgodnych mikronośnikach, dociera do głębszych warstw skóry, zwiększając jej elastyczność. W efekcie zmarszczki są wygładzone, skóra napięta, a kontu twarzy wymodelowany.
  • Testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry.
  • Z hipoalergiczną kompozycją zapachową.
  • pH neutralne dla skóry.





Składniki
Aqua, Dimethicone, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Glycerin, Propylene Glycol, Pentylene Glycol, Dimethicone Crosspolymer, Dipeptide Diaminobutyroyl Benzylaminde Diacetate, Mu-Conotoxin CNIIIC, Hydrolyzed Collagen, Hyaluronic Acid, Lecithin, Ornithine HCL, Carnosine, Glycine, Histidine, Lysine, Calcium Gluconate, Magnessium Gluconate, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Ethylhexylglycerin, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, 
Parfum.



Podsumowując jak do tej pory krem sprawdza się nawet nieźle, nie zapycha faktycznie lekko wygładza skórę;) może nie wygładza jak żelazko ale efekty małe bo małe ale są. Co dla mnie najważniejsze nie występują mi po nim niespodzianki. Cera jest nawet ładna. 

Chciałabym zapytać czy może miałyście okazję ten produkt wypróbować i jestem bardzo ciekawa jakie są Wasze odczucia w tej kwestii;)

ściskam, Iwona

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Pell.pl - kosmetyki gwiazd (GROWN ALCHEMIST Tinted Hydra-Repair Day Cream )


Witajcie w nieco pochmurny poniedziałkowy dzień. Weekend mija jak zwykle bardzo szybko a poniedziałek jak zwykle zaskakuje. Dziś nieco z innej beczki niż pielęgnacja włosów bo pod lupę wpadł bardzo ciekawy kosmetyk ze stonki pell.pl
Przyznam, że byłam bardzo nim zaintrygowana jak do mnie dotarł. Musiał jednak odleżeć swoje i nabrać mocy urzędowej zanim zabrałam się za testy owego cuda. 


Mowa dziś o barwiącym kremie z Grown Alchemist. Zacznę moim tradycyjnym zwyczajem od estetyki a później przejdę jakie wnioski wyciągnęłam ze stosowania tego kremu. 

  
Kremik opakowany jest w zgrabne pudełko o bardzo prostej nieco industrialnej grafice. Gdyby stało na półce raczej nie wróciłabym na niego uwagi. Lubię jak opakowanie przyciąga wzrok dając pierwszy punkt zaczepienia. Flakonik także nie wyróżnia się niczym szczególnym. Szklana buteleczka z czarnym, zabezpieczonym dozownikiem z niewielkim opisem. Ale jak to mówią nie ocenia się książki po okładce a zwrot "kosmetyki gwiazd" nabrały dla mnie nowego znaczenia a sam kosmetyk powędrował do grona moich ulubieńców.


 Krem ma za zadnie dać na naszej skórze naturalny efekt oraz nieco ją rozpromienić. Po użyciu ma się wpasować w naszą karnację i nadać jej młodzieńczy wygląd. A jak jest w praktyce? a przynajmniej jak sprawdził się u mnie? No nieco inaczej, ponieważ kiedy ja nałożyłam niewielką ilość na twarz byłam po prostu brązowa. Od razu oczywiście się załamałam jak to ja i oczywiście moją głowę nawiedziły same czarne myśli, że a to kolejny bubel, a to moja cera beznadziejna itp.itd....odczekałam chwilkę i faktycznie kosmetyk zaczął się dopasowywać do mojej cery. Jednak nie był to na tyle dobry efekt by wyjść z domu nie strasząc ludzi;) Ale sprytna ja pomyślałam, że może by go tak pod podkład nałożyć? i tak zrobiłam, niewielką ilość nałożyłam pod swój Revlon i co? bomba! Genialnie współgra z podkładem! nie ma efektu maski, wysusza niedoskonałości, nawilża i skóra nie świeci się jak z samym podkładem. Przyzwyczaiłam się do tego stopnia , że nie dodaję już pudru sypkiego by się nie świecić. Co zauważyłam jeszcze? a to, że podkład jest dzięki temu trwalszy i nie wyciera się! 


Dla mnie to bardzo dużo pozytywów z tego względu , że nigdy nie osiągnęłam podkładowego ideału tak by być zadowoloną w stu procentach.  

  
Co ma do powiedzenia producent?
  
GROWN ALCHEMIST Tinted Hydra-Repair Day Cream 45 ml to rewelacyjny krem, który skutecznie wyrównuje i poprawia kolory skóry, głęboko przy tym ją nawilżając i ujędrniając. Nazywany jest odżywczym pocałunkiem słońca, gdyż dodatkowo dodaje twarzy subtelnego blasku.  Codzienne stosowany, nie tylko nawilży skórę twarzy, ale także spełnia funkcje ochronne, pozostawiając gładką, niewidoczną warstwę zabezpieczającą.  

Zawarty w nim wyciąg z kamelii oraz olejek z nasion dzikiej róży, dzięki bogactwu fitosteroli, nawadniają skórę i wspomagają absorpcję substancji odżywczych do komórek, zaś polisacharydy aloesu wspomagają ich prawidłowy wzrost i regenerację. Trójglicerydy z oleju jojoba wspomagają naturalną zdolność skóry do zatrzymywania wilgoci, zapobiegając oznakom starzenia. GROWN ALCHEMIST Tinted Hydra-Repair Day Cream  zawiera także wyciąg z trzciny cukrowej, która działa kojąco na skórę i chroni przed działaniem wolnych rodników, a także hamuje zły wpływ promieniowania UV.
Jeśli chodzi o cenę to trzeba przetrzepać kieszenie bo kosztuje 159 zł. Ale wiem jedno jeśli mi się skończy odżałuję i kupię go ponownie. Wiem, że do najtańszych nie należy ale czasem naprawdę warto w siebie zainwestować.  
Dodam, że kosmetyk jest bardzo wydajny także szybko nie powinien się skończyć. Ja jestem nim zachwycona i polecam serdecznie dziewczynom , które mają podobne problemy do moich. A może u Was wystarczy tylko ten kremik by ładnie wyrównać koloryt. Tak po użyciu GA czuję się jak gwiazda;) 

Tymczasem ściskam i zapraszam niebawem ;)

Iwona

poniedziałek, 15 maja 2017

Matująca pasta do włosów...nowośc Stile Unico (tenex24.pl)


Tak na koniec dnia gdzie w tle słychać pytania w Milionerach ja postanowiłam sklecić parę słów na temat produktu jaki ostatnio do mnie trafił. Przyznam szczerze, że mój stosunek do tego typu produktów jest niekoniecznie fajny. Nawet będąc u fryzjera proszę by na koniec nie używał lakieru do włosów. Mam jakieś traumatyczne przeżycia z młodszych lat kiedy to moje umiejętności nie były na tyle dobre by prawidłowo nałożyć pastę czy nawet żel do włosów.


Tradycyjnie zacznę od estetyki opakowania, proste, czarne zakręcane opakowanie dobrze opisane. 100 ml produktu zapewniam, że wystarczy na bardzo długo, ponieważ niewielka ilość pasty naprawdę wystarczy aby osiągnąć taki efekt jaki sobie zamierzyliśmy. 
ładnie unosi włosy u nasady, po mimo, że producent zapewnia nas o ekstremalnym utrwaleniu fryzury, produkt według mnie jest bardzo plastyczny.
 Dodam , że pasta bardzo ładnie pachnie dlatego bardzo przyjemnie się ją nakłada:D


Koszt takiej pasty jest niewielki także myślę, że każda z nas spokojnie może sobie na nią pozwolić;) 8,90 zł - tyle wynosi;)

 A co mówi nam producent?

 Styling pasta matowa ekstra mocna. Doskonale akcentuje wyrazistość fryzury, podkreśla pojedyncze pasemka, kosmyki, loki. Nadaje trwały, ale super elastyczny efekt utrwalenia, zawiera filtr UV i składniki aktywne, które chronią włosy. Nadaje włosom elastycznej tekstury, zapewnia trwały efekt o matowym wykończeniu.

Sposób użycia: Niewielką ilość preparatu rozetrzyj na dłoniach i palcami modeluj pożądaną fryzurę. Może być stosowana na suche i mokre włosy. Pasta najlepiej sprawdza się na włosach krótkich i półdługich.


Jestem ciekawa czy znacie ten produkt, a jeszcze bardziej jestem ciekawa czy lubicie używać tego typu kosmetyków. Ja chyba powoli się do nich przekonuję, odpowiednie umiejętności i nie taki diabeł straszny. Jak widać do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć, nawet do nakładania pasty do włosów:D

Tymczasem pozdrawiam i już niebawem zapraszam na kolejnym post w którym to pokażę co ostatnio testowałam razem z innymi ambasadorkami Ofeminin:D