Pokazywanie postów oznaczonych etykietą box. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą box. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 lipca 2017

Delia Cosmetics...czyli good foot na lato (dużo zdjęć)


Czołem dziewuchy w upalny poniedziałek, dziś troszkę o pielęgnacji stóp i bardzo fajnym boxie jaki trafił do mnie od firmy Delia Cosmetics. Przyznam szczerze, że byłam bardzo pozytywnie zaskoczona zawartością magicznej skrzynki.


Po pierwsze mam kolejne pudełeczko na szpargały a po drugie Delia postawiła na zadbane stopy latem - co bardzo się ceni;) 



Moje serce skradła kąpiel perełkowa ze względu na zapach zielonej herbaty, której jestem zwolenniczką.  W pudełeczku znalazła się też maseczka ze skarpetkami, peeling, krem w piance, ekspresowy żel złuszczający i pilerka.



Po kąpieli perełkowej zapach unosi się w całym domu a na dodatek utrzymuje się bardzo długo. Po kąpieli stopy są bardzo delikatne i faktycznie wypoczęte tak , że ciężar całego dnia zostaje z nich "zdjęty"


Faktycznie dobry efekt daje żel złuszczający, kilka kropel na piętki, zawijamy szczelnie w folię czekamy około 15 minut i zmywamy. Ja dodatkowo używam pilerki, po całym zabiegu piętki mam jak niemowlak.





 Po zabiegu złuszczającym dobrze jest natłuścić naszą skórę, tu bardzo dobrze sprawiła się u mnie pianka. Wygodna w użyciu i bardzo tłusta. Moje piętki od razu ją wchłonęły. Niestety maseczka i peeling czekają na swoją kolej ale jestem co do nich dobrej myśli;)


 
Podsumowując, to naprawdę trafiony w sedno box. Latem, kiedy nasze obolałe stopy wołają o pomoc bo albo są opuchnięte albo poocierane ze wszystkich stron ( u mnie nagminne)takie kosmetyki są dosłownie wybawieniem.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona zarówno z zawartości jak i z działania kosmetyków  i jestem bardzo ciekawa czy do Was też takie trafiły i jakie macie odczucia po testowaniu.


ściskam, Wasza I.

poniedziałek, 27 marca 2017

Bądź piękna w kilku krokach...nowy Spring Box od Farmony


Piątek był dniem dość ciepłym ale bardzo nużącym. Siedziałam w pracy i automatycznie wykonywałam swoje zadania a oczy zamykały mi się niemal na każdym kroku. Moje koleżanki z pracy miały podobne nastroje. Jednym słowem przywitałyśmy wiosenne przesilenie. I tym mało optymistycznym akcentem chcę przejść do pokazania Wam wspaniałej niespodzianki od Farmony, która była przysłowiową wisienką na torcie piątkowego dnia.Dobrze , że zaraz był weekend więc miałam okazję na spokojnie zacząć wstępne testy.
Farmona dba o swoje klientki i za każdym razem zaskakuje nas czymś ciekawym. Box nosi bardzo9 adekwatny tytuł - Wiosenne przebudzenie! i zawiera bardzo ciekawe kosmetyki.
 Cały box to najnowsza odsłona linii Herbal Care przygotowująca naszą skórę na przywitanie wiosennej aury.


 Pierwsze cudo które chyba zainteresowało mnie najbardziej to Olejowy płyn do demakijażu oczu Kwiat migdałowca. Nie ukrywam, że bardzo lubię oleiste kosmetyki do demakijażu, ponieważ według mnie usuwają makijaż lepiej niż zwykła woda micelarna (ale to tylko moja opinia). Pachnie przepięknie i tak też wygląda. Mała, zgrabna wiosenna szata graficzna od razu przyciąga mój wzrok. Jakie efekty osiągniemy stosując płyn?
  • Rozjaśnienie skóry wokoło oczu, 
  • Wzmocnione i odżywione rzęsy
  • Relax;)
Za to cudeńko za 150 ml zapłacimy 14 zł. 



Kolejny produkt to coś co tygryski lubią najbardziej czyli Olejek Arganowy do włosów, skóry i paznokci. Ja oczywiście pierwsze co zrobiłam w domu po otwarciu boxa to zabrałam się właśnie za ten olejek i naolejowałam nim włosy. Pierwsze moje wrażenie jest takie ze olejek pachnie pięknie. Nie jest bardzo gęsty i fajnie się go rozprowadza na włosach. Co zauważyłam to to, że moje włosy zaczęły się skręcać w ładne loki co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Dobrze się go zmywało a włosy pozostały bardzo lekkie i delikatne. Nie było problemu z ich rozczesywaniem. Dłonie też dobrze oswoiły się z tym olejkiem a skórki wokoło paznokcia zaczęły się zmiękczać. Zalety ze stosowania tego olejku:
  • zregenerowane, odporniejsze na uszkodzenia, pełne blasku włosy,
  • intensywnie odżywiona i jedwabiście gładka skóra,
  • wytrzymałe i mniej podatne na łamanie i rozdwajanie paznokcie.

 W boxie znalazłam także trzy najnowsze maseczki do twarzy oraz drobnoziarnisty peeling do twarzy i ust. Muszę stwierdzić, że Farmona zadbała o trzy najważniejsze kroki w pielęgnacji a mianowicie nawilżenie, odżywienie oraz odmłodzenie cery i takie maseczki nam stworzyła.
Nawilżającą maseczkę z aloesem do każdego rodzaju cery, Odżywcza maseczka z olejkiem arganowym do skóry suchej oraz bardzo suchej oraz odmładzająca maseczka z dzikiej róży do cery dojrzałej. Całość wspomaga migdałowy peeling.

To taki mały wstęp do produktów które opiszę w osobnych postach nieco później;) 
Jak Wam się podoba takie wiosenne zestawienie? 

Tymczasem pozdrawiam i zapraszam na kolejny post;)

sobota, 3 grudnia 2016

Around the world with LIFERIA - november edition



Cześć moje kochane szkraby, 

dziś sobotnio chciałabym Was powitać drugą edycją pudełka od LIFERII. Liferia w ubiegłym miesiącu szturmem zdobyła polski rynek "boxowy". Pierwsze pudełko było bardzo udane. Dlaczego Liferia jest dla mnie szczególna i co mnie w niej zaskakuje? a to , że w pudełko jest o wiele wartościowsze niż jego subskrypcja oraz to , że każdy produkt pochodzi z innego kraju.
Listopad zaskoczył mnie szczególnie ponieważ zawierał produkty pełnowymiarowe.


  W tym miesiącu jest drogo, ekskluzywnie, pełnowymiarowo i zachwycająco. A zatem zapraszam Was na podróż z kosmetykami od Liferii.






1.  Naobay - nawilżające mleczko do mycia twarzy ( produkt pełnowymiarowy za około 85 zł)
Pierwszy przedstawiciel hiszpańskiej korridy. Jest to produkt przeznaczony do mycia twarzy z cerą wrażliwą (czyli idealny dla mnie). To , że akurat ta marka występuje już drugi raz jest według mnie strzałem w dziesiątkę. 
 Nasze mleczko bazuje na soku z aloesu, a w dalszej części składu można się dopatrzeć praktycznie samych cudów - mamy to olej ze słodkich migdałów, oliwę z oliwek czy proteiny pszenicy.




2. To maleństwo cudne to żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem. (cena około 8-10 zł ).
Nigdy nie miałam okazji stosować tego lub podobnego kosmetyku więc tym bardziej się cieszę, że znalazł się on w pudełku.Jego zadaniem jest podstawowa pielęgnacja okolic oczu. Mam nadzieję, że poradzi sobie z moją lekką opuchlizną i lekkimi sińcami to będę nie w siódmym a w dziewiątym niebie.




3. UNANI - nawilżająca maseczka do twarzy (około 50 zł) kolejny produkt pełnowymiarowy.

Kolejna perła w tym zestawie. Maseczka do twarzy. Zacznę od pięknego metalowego dosyć ciężkiego opakowania , które jako pierwsze przykuło moją uwagę. Jest to kolejny produkt UNANI jaki mogliśmy poznać w poprzedniej edycji. Ma ona za zadania odżywić i nawilżyć naszą skórę. Przyznam szczerze , że jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi u mnie, ponieważ jestem jakby to nazwać "niemaseczkowa".




4. VG - pełnowymiarowy puder w kompakcie ( około75-80 zł).
Ten produkt ucieszył mnie najbardziej ponieważ uwielbiam pudry tego typu. Kolejny nieco droższy produkt ( czyli kolejny mega duży plus dla LIFERII).
 VG Proffesional jest produktem mineralnym, który w swoim składzie zawiera wosk jaśminowy, lawendę oraz filtr UV - składa się z dwóch różnych kolorów oraz zawiera dodatkowo gąbeczkę.
Z tego co się zorientowałam występuje w trzech wariantach kolorystycznych - u mnie znalazła się wersja najjaśniejsza , która i tak na skórze prezentuje się i tak nieco ciemniej. Jednak zaczęłam nosić go w torebce by przykryć tylko małe niedoskonałości.





5. Scrub do ciała ( mini produkt 100 g) a wraz z nim przenosimy się na Ukrainę. Chociaż mamy tu połówkę regularnego opakowania to zapewniam Was ze wystarczy na kilka użyć ;)
Jako kawoszka bardzo się ucieszyłam z tej wersji zapachowej - chociaż muszę przyznać, że oprócz ukochanej kawy bazuje on na siedmiu innych olejkach. Opakowanie jest estetyczne i wygodne a kosz takiej imprezy w pełnym wymiarze to około 30 zł;)

Podsumowując: pudełko ucieszyło mnie niezmiernie. W tym miesiącu poziom każdego produktu jest bardzo wysoki. Każdy produkt zachwycił mnie bardzo. Myślę, że każda z nas znajdzie w nim coś dla siebie. Tym bardziej zachęcam Was do subskrypcji ponieważ koszt każdego pudełka to 59 zł a jak widać to co ono zawiera w środku jest o wiele droższe. Ja osobiście z niecierpliwością czekam na grudniową edycję.
A tymczasem zapraszam Was na wszystkie media Liferii i koniecznie zacznijcie subskryboiwać

Tyczasem do zo!