Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cera wrazliwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cera wrazliwa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2017

Polski Tonik Ziołowy Jadwiga - cera sucha i wrażliwa (duzo zdjęć)


O moich zamiłowaniach do kosmetyków naturalnych chyba nie muszę setny raz powtarzać. Ostatnio tak się w tym zafiksowałam, że jak zauważyłyście ostatnimi czasy na moim blogu większość miejsca zajmują właśnie kosmetyki z naturalnej półki. 
Dziś chciałabym Wam pokazać moje ostatnie odkrycie - Polski Tonik Ziołowy. Buteleczka biała nieprzezroczysta z bardzo skromna etykietą, bez szczególnych udziwnień czyli klasyka sama w sobie. 


Ma bardzo fajny i klasyczny dozownik przez co możemy wziąć taką ilość preparatu jaka nam odpowiada. Tonik nie służy mi jedynie do pielęgnacji twarzy. Przemywam nim buzię przed nałożeniem kremu oraz rano zaraz po przebudzeniu. Toniku używam także do rozrobienia maseczki remineralizującej kaolinowej (o działaniu tej maseczki opowiem niebawem).


Tonik ma piękną słomkową  barwę a na mój nos pachnie migdałami także używa się go z podwójną przyjemnością.


Producent kosmetyków naturalnych Jadwiga zapewnia swoich klientów, że produkty przez nich wytwarzane nie są testowane na zwierzętach co uważam, że duży plus tej firmy.


 DZIAŁANIE: doskonale nawilża, odżywia, reguluje pH, łagodzi podrażnienia, wygładza, uelastycznia skórę. Dzięki zawartości ekstraktów kwiatowych i naturalnych składników ma delikatne działanie przeciwzapalne, bakteriobójcze, grzybobójcze, zwężające naczynka, przyspieszające ziarninowanie uszkodzeń skóry.

Produkt jest bardzo delikatny, nie podrażnia, nie piecze i bardzo ujędrnia i nawilża suchą  skórę. Częste i w miarę regularne stosowanie naprawdę przynosi efekty. Serdecznie polecam stosowanie produktu z maseczką kaolinową o której działaniu i zastosowaniu  obiecuję opowiedzieć niebawem. Koszt takiego toniku to 25, 50 zł. Uważam, że czasem warto dołożyć te skromnych parę złotych by poczuć różnicę w jakości kosmetyków.


Tymczasem ściskam i zapraszam niebawem na kolejne nowości.

Iwona

sobota, 1 października 2016

Janda...bądź prawdziwa

witajcie,

dziś pierwszy października a pogoda jak w sierpniu, piękne słońce a jesienne ubrania powędrowały znów na dno szafy. Oby było tak jak najdłużej.
W związku z tak piękną pogodą chciałabym Wam pokazać mój kolejny sposób na piękno. Od jakiegoś czasu bardzo zaintrygowała mnie marka sygnowana nazwiskiem Krystyny Jandy.
Doszłam do wniosku, że mam skórę wrażliwą a w asortymencie firmy znajdują się kremy dopasowane o mojej cery zdecydowałam się zaryzykować i nie żałuję. Cena nie jest dla mnie najgorsza - 50 zł za dobry krem jest ceną średnią ( znam droższe a gorsze) także to plus pierwszy. Drugi plus jaki może przyciągać uwagę to estetyka opakowania. Wszystkie są pięknie zapakowane a to , że otwierają się na bok ukazując estetykę słoiczka tym bardziej mnie kupiło.



Słoiczki są ciężkie i wypakowane produktem po sam czubek ( a to w kremach rzadkość ostatnio) a to już trzeci plus.



Czyż nie są piękne?





 Uważam , że każda z nas znajdzie coś dla siebie; ja po kilku dniach jestem bardzo zadowolona , skora nabrała blasku i elastyczności. Po dluższym stosowaniu opowiem Wam więcej na temat tych kremów czy nic się złego nie dzieje.
Tymczasem zachęcam do poczytania (chociaż pewnie jak i ja zainteresowałyście się tą marką) więcej info zajdziecie na stronie - klik

Tymczasem do usłyszenia;)