Eteryczny Świat by Iwona Wolanin-Zgierska



Do Victorii Vyn i lakierów hybrydowych zabierałam się niezwykle długo. Ale kiedy firma zaczęła wypuszczać przeróżne nowe systemy po prostu zgłupiałam i nie wiedziałam jaki wybrać. Jednak będąc w hurtowni robiąc inne hybrydowe zakupy postanowiłam w końcu się przełamać i wrzucić do koszyka coś z Victorii...coś....a wylądowało tam ostatecznie kilka rzeczy.



Cleaner...tego było mi potrzeba....więc wrzuciłam to maleństwo, nie kosztował wiele więc stwierdziłam raz kozie śmierć biorę. Wczoraj zrobiłam testowego paza i wysnułam już pierwsze wnioski. A cały mani pokaże tez na Insta. i Niebawem tu na blogu. Cleaner z linii Pure pachnie dosyć ładnie. i Już zauważyłam , że będzie skubaniec bardzo wydajny. Także jest całkiem okey - jedyna wadą jest pojemność ale taka wado to praktycznie wada względem działania.


Preparat do skórek....mój master, faktycznie pokonuje stwardniałe skórki. A ja mam niestety skórki masakrycznie suche i praktycznie dzień w dzień siedzę i odsuwam. Po mimo kremowania i olejowania nadal mam ten sam problem. Przy okazji tematu skórkowego. Może macie jakieś ciekawe sposoby chałupnicze na zwalczanie takiego problemu?

Wracając do preparatu serio jest niegłupi. Skórki w tempie ekspresowym zostają zmiękczone i można się ich równie szybko pozbyć. Testowałam go wczoraj po raz pierwszy i póki co nie ma tragedii. Zobaczymy jaki efekt zasatnę wieczorem po 24 h.
Kosztuje 19 zł...trochę się biłam czy go kupić czy nie ale ostatecznie się zdecydowałam bo jak mawiają tonący brzytwy się chwyta...więc się chwyciłam....



Gratisik....dostałam od miłej Pani przy kasie...widziała , że stoję  około pół godziny nad Victorią zastanawiając się jakby złoto miało z tej półki wyskoczyć..więc się zlitowała i aby bardziej zachęcić mnie do Victorii..dodała bezbarwny balsam do ust, który skradł moje serce. Genialny produkt nawilżający popękane usta. Ja uwielbiam pomadki typu matt...więc jak każda z nas wie matt nieco wysusza usta.Jednym mniej innym bardziej . Ja po mimo uplasowania się w grupie pierwszej to moje usta potrzebują nawilżenia. I chyba znalazłam produkt, który spełnił moje wszystkie oczekiwania. Strzał w dziesiątkę, polecam każdej.


Jeśli chodzi o hybrydę jaką wybrałam to padło na tzw. "czarną" serię , której bardziej do systemu żelowego niż do hybrydowego. Jest to lakier "cięższy" bardzo dobrze kryjący i według mnie trwalszy od serii PURE. (chociaż wiem, że system PURE cieszy się niezwykłą popularnością). Przy kolorze to też zaszalałam, bo marzyła mi się ładna pastelowa zieleń....i taką sobie w końcu wybrałam omijąjąc szerokim łukiem wszystkie odcienie czerwieni.


Mój wybór padł na numer 137 o wdzięcznej pistacjowej nazwie;) Za lakier zapłaciłam 29 zł więc chyba cena w miarę porównywalna do innych. jak wspomniałam wcześniej lakier ma bardzo fajne krycie i cały mani pokaże niebawem na Insta, bo wczoraj nie mogłam się doczekać i zrobiłam tylko jednego paza. Kolor jest przepiękny i idealny na lato.


Podsumowując zakupów nie żałuję chociaż przyznaję, że zastanawiałam się dosyć długo a nie jest to w moim stylu bo zazwyczaj wiem czego chcę ;)

Znacie Victorię? macie dobre, złe bądź mieszane uczucia w związku z tymi lakierami? chętnie poznam opinię;)



10 komentarzy:

  1. Hybryda ma ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja wiem, że chcę wszystko :) a później muszę się ograniczać i wyrzucać część koszyka. lubię tą markę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha no ja się już nauczyłam nie łapać wszystkiego;)

      Usuń
  3. Mam dwa lakiery hybrydowe, bazę i top tej marki - ze wszystkich jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć;) to nie bede się wiecej dlugo zastanawiac tylko wezme od razu:D

      Usuń
  4. Mam pare ich produktow. Ostatnio opisywalam ulubione na blogu w formie poradnika

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne zakupki. Nie znam jeszcze produktów tej marki.

    OdpowiedzUsuń